od jakiegos czasu to miejsce staje się coraz nudniejsze. nie chodzi wcale o to, że nic nie robię (bo robię i to dużo!) ale zawsze coś mi przeszkadzało, żeby porządnie pobawić się aparatem (nie oszukujmy się - leń ze mnie! :) ale do rzeczy!
niektórzy już pewnie wiedzą, że ostatnio moje palce są dziwnie pokłute, a to wszystko za sprawą...

igieł do filcowania!
z filcowaniem na sucho moja przygoda zaczęła się niewinnie

jedna kulka, druga i nagle w głowie zakiełkowało tyyyyle pomysłów! nieważne były dziurki w palcach i nie-do-końca-dobrze opanowane techniki. póki co pokazuję mini hodowlę kulek naszyjnikowych dla mamy


ps. pierwsze kroki umożliwiły mi tutki mistrzyni
Oli :)
groszkowe kulki! (: pięknie wyglądają.
OdpowiedzUsuńmoje palce są opuchnięte od nawlekania kółek na modeliniaki. dziurki po igłach w palcach też nie są przyjemne. brrr.