poniedziałek, 28 września 2009

maliny

od tygodnia (dzięki uprzejmości cicho) jestem w posiadaniu dwóch fantastycznych czesanek: malinowej i szarej. oczywiście od razu musiałam je wypróbować :)
malinowy ptaszek miał być łabędziem, ale póki co, przypomina bardziej brzydkie kaczątko! mam jednak nadzieję, że jako naszyjnik spodoba się pewnej pannie mającej niebawem urodziny :) bo przecież ma tak inteligentne spojrzenie!

środa, 23 września 2009

kocur bez butów!

po kulkach i ptakach przyszła kolej na kolejnego stwora :) tym razem mam okazję przedstawić państwu Miodowego Kocura:
Kocur, pomimo skwaszonej miny, jest na prawdę bardzo sympatyczny :) co więcej wciąż czeka w pudełeczku na swój prawdziwy debiut (tak tak, kot jest póki co bezdomny i bezpomysłowy). a oto kolejny dowód na to, że jest niegroźny - spokojnie daje się brać na ręce!

poniedziałek, 21 września 2009

gołąbek

czas na inne filcowe kształty :) już jakiś czas temu założyłam mini hodowlę zielonych, filcowych gęsi, niestety rozeszły się zanim zdążyłam je sfotografować. dziś pokazuję jednak pana gołębia, który trafił do cicho gdzie pełni bardzo odpowiedzialną funkcję "gołębia telefonicznego" (miła alternatywa dla gołębi pocztowych:)

poniedziałek, 14 września 2009

niebieska gąsienica

od dawna miałam ochotę na lekką bransoletkę z filcowych kulek. kolor wybrany został trochę przypadkiem, ale z efektu i tak jestem bardzo zadowolona :) kulki wyszły mi całkiem równe i twarde! z resztą lepiej zobaczyć samemu :)ps. w roli modelki na ostatnim zdjęciu -> lewa dłoń mojej sis. Ady w objęciach drugiej lewej dłoni (nie pytajcie:)

niedziela, 13 września 2009

coś nowego :)

od jakiegos czasu to miejsce staje się coraz nudniejsze. nie chodzi wcale o to, że nic nie robię (bo robię i to dużo!) ale zawsze coś mi przeszkadzało, żeby porządnie pobawić się aparatem (nie oszukujmy się - leń ze mnie! :) ale do rzeczy!
niektórzy już pewnie wiedzą, że ostatnio moje palce są dziwnie pokłute, a to wszystko za sprawą...
igieł do filcowania!
z filcowaniem na sucho moja przygoda zaczęła się niewinniejedna kulka, druga i nagle w głowie zakiełkowało tyyyyle pomysłów! nieważne były dziurki w palcach i nie-do-końca-dobrze opanowane techniki. póki co pokazuję mini hodowlę kulek naszyjnikowych dla mamyps. pierwsze kroki umożliwiły mi tutki mistrzyni Oli :)