piątek, 28 maja 2010

dzień bacillusa

co prawda ten dzień był wczoraj ale wciąż jest żywy w mej pamięci :) ale ja nie o tym! dziś, po wielu krzykach i nawoływaniach mnie tu, wracam :D nie wiem na jak długo, ale na jakiś czas chyba-na-pewno. w każdym razie dziś będzie o kocie. proszę państwa, oto KOT, PanKot:
niestety PanKot nie ufilcował się zbyt dobrze, jest jednak dość duży i chyba polubił ćwiczenia z mikrobiologii(i bt) przemysłowej! och i jako jedynemu z nielicznych ostry zapach Bacillusa nie przeszkadza aż tak bardzo :D a oto zdjęcie zbiorowe:
od lewej: B. subtilis, PanKot(góra), B. lichniformis(dół), G. stearothermophilus, E. coli (najniżej na płytce)

ach i chwilowe odżycie bloga zawdzięczyć można Prezesowi i jego "złotej migawce" (tu brawa i oklaski)

3 komentarze:

  1. {brawa, oklaski, okrzyki wiwatujących}

    PanKot Wspaniały! ufilcował się dobrze, proszę nie marudzić. lubię jego kolor! (:

    OdpowiedzUsuń
  2. Fijko droga,
    kociak jest cudowny.
    odrobinę Ci zazdroszczę takich zdolności. też chciałabym umiec wyczarowac takiego kota i się do niego uśmiechac.

    ściski,
    a.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aś -> nie ma czego zazdrościć, na serio! to ja mam większe prawo do zazdroszczenia, bo przecież, zawsze kiedy patrzę na Twoje cudeńka we wszystkich możliwych smakach, nie mogę wyjść z podziwu i zawsze mam na to ochotę :)
    utulam!

    Kla -> ja też lubię jego kolor (a wiesz, że on jest do Ciebie?) :)

    OdpowiedzUsuń