co prawda ten dzień był wczoraj ale wciąż jest żywy w mej pamięci :) ale ja nie o tym! dziś, po wielu krzykach i nawoływaniach mnie tu, wracam :D nie wiem na jak długo, ale na jakiś czas chyba-na-pewno. w każdym razie dziś będzie o kocie. proszę państwa, oto KOT, PanKot:

niestety PanKot nie ufilcował się zbyt dobrze, jest jednak dość duży i chyba polubił ćwiczenia z mikrobiologii(i bt) przemysłowej! och i jako jedynemu z nielicznych ostry zapach Bacillusa nie przeszkadza aż tak bardzo :D a oto zdjęcie zbiorowe:

od lewej:
B. subtilis, PanKot(góra),
B. lichniformis(dół),
G. stearothermophilus,
E. coli (najniżej na płytce)
ach i chwilowe odżycie bloga zawdzięczyć można
Prezesowi i jego "złotej migawce" (tu brawa i oklaski)
{brawa, oklaski, okrzyki wiwatujących}
OdpowiedzUsuńPanKot Wspaniały! ufilcował się dobrze, proszę nie marudzić. lubię jego kolor! (:
Fijko droga,
OdpowiedzUsuńkociak jest cudowny.
odrobinę Ci zazdroszczę takich zdolności. też chciałabym umiec wyczarowac takiego kota i się do niego uśmiechac.
ściski,
a.
Aś -> nie ma czego zazdrościć, na serio! to ja mam większe prawo do zazdroszczenia, bo przecież, zawsze kiedy patrzę na Twoje cudeńka we wszystkich możliwych smakach, nie mogę wyjść z podziwu i zawsze mam na to ochotę :)
OdpowiedzUsuńutulam!
Kla -> ja też lubię jego kolor (a wiesz, że on jest do Ciebie?) :)