piątek, 16 stycznia 2009

Antosia

i znów przyszła kolej na kobiety (: Antosia (lub Antonina, jak kto woli) jest jeszcze bardzo malutka, ale za to bardzo rezolutna!



to co widać z tyłu, to nie żaden szykujący się do ataku potwór, tylko...
prawdziwy mobilny SZALIK! no tak, przyszła prawdziwa Zima, a nie-polarnym niedźwiedziom, zwłaszcza tym cierpiącym na bezsenność, wcale nie jest łatwo.



Antosia powędrowała już do mojej ulubionej Mikołowiczanki(: i mam nadzieję, że dobrze się tam sprawuje.
PS. jakość zdjęć pozostawia wiele do życzenia, ale zwalmy całą winę na zimowo-chłodne światło i takie tam.

3 komentarze:

  1. ooooch, mojemu Ambrożemu też by się szalik przydał. chyba mu taki u Ciebie zamówię (;

    OdpowiedzUsuń
  2. Antonina ma się bardzo dobrze, a szalik chroni ja przed tymi ciągłymi powrotami zimy./Obie mamy nadzieję, że imię nie ma nic wspólnego z pewnym Antonim;-)

    OdpowiedzUsuń